Przewodnik edukacyjny
Człowiek uczy się przez całe życie
Polecamy
  • PolBAN - Busines Angels Club
  • linkedin
  • Studia podyplomowe
  • Klub Absolwentów Uniwersytetu Warszawskiego
  • Klub Absolwentów Uniwersytetu Jagiellońskiego
  • merlin.pl - księgarnia internetowa
  • Portal Innowacji
  • Portal Medyczny MEDtube
Wersja do druku

Aktualności

2008-02-09 Rozmowa z prof. Jerzym Duszyńskim

- Europejskie pieniądze nie leżą na tacy. Trzeba o nie ostro zawalczyć - mówi "Gazecie" prof. Jerzy Duszyński, nowo wybrany wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego

 

Sławomir Zagórski: Jak ocenia pan sytuację "na wejściu", obejmując najważniejszy urząd w państwie ds nauki?

Prof. Jerzy Duszyński, podsekretarz stanu w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego: Od chwili kiedy objąłem ten urząd, minęło równo sześć godzin, dlatego proszę nie spodziewać się szczegółowej diagnozy.

W polskiej nauce i w zarządzaniu tą dziedziną życia mamy mnóstwo znakomitych ludzi, mnóstwo dobrej woli, ale także mnóstwo zagrożeń. Uważam, że szans na rozwój i zrobienie czegoś dobrego jest znacznie więcej niż rzeczy złych. Gdyby tak nie było, nie podjąłbym się kierowania resortem.


Pańskie najpilniejsze zadanie to...


- Po pierwsze, danie sygnału, że zbliża się jasna, czytelna koncepcja, jak będzie wyglądało zarządzanie nauką. Po drugie, danie jasnego sygnału, co się stało z poprzednimi koncepcjami, i wreszcie danie sygnału, że istnieje wielka szansa, której nie można zmarnować.


Mówiąc o szansie, ma pan na myśli europejskie pieniądze na naukę?


- Naturalnie nauki nie da się uprawiać bez pieniędzy, ale dla mnie prawdziwą szansą są zdolni młodzi ludzie. A tych w Polsce nie brakuje.


Niestety, ci młodzi badacze ostatnio przepadli z kretesem w walce o duże europejskie granty.

- Zgoda, ale ta porażka już nas czegoś nauczyła. I mam nadzieję, że w następnym konkursie będzie lepiej. Europejskie pieniądze nie leżą na tacy. Trzeba o nie ostro zawalczyć i będziemy się starać w tym młodym naukowcom pomóc. Oni muszą uwierzyć, że to leży w ich zasięgu.


Skoro jednym z pilniejszych zadań ma być dawanie środowisku jasnych sygnałów, to chyba te dawne były nieczytelne?


- Jeśli chce pan ode mnie usłyszeć słowa krytyki pod adresem poprzedników, to się pan rozczaruje. Sądzę natomiast, że musimy przejrzeć wszystkie ostatnie koncepcje - np. Narodowego Centrum Badań Poznawczych czy tzw. PIN-ów, czyli państwowych instytutów naukowych - i zdecydować, które z nich należy wesprzeć, które zmodyfikować, a które odrzucić.


Czyli spokojna ewolucja, a nie rewolucja?


- Zdecydowanie. Jako biolog wierzę w ewolucję. Ponadto uważam, że można krytykować, ale należy się także szacunek dla tego, co wypracowali poprzednicy.

 

Źródło: Gazeta Wyborcza


Wyróżnione