Przewodnik edukacyjny
Człowiek uczy się przez całe życie
Polecamy
  • PolBAN - Busines Angels Club
  • linkedin
  • Studia podyplomowe
  • Klub Absolwentów Uniwersytetu Warszawskiego
  • Klub Absolwentów Uniwersytetu Jagiellońskiego
  • merlin.pl - księgarnia internetowa
  • Portal Innowacji
  • Portal Medyczny MEDtube
Wersja do druku

Aktualności

2008-04-25 Pochwal się zagranicznym dyplomem

Studia MBA na Zachodzie sprzyjają nie tylko nauce, ale także nawiązywaniu międzynarodowych kontaktów biznesowych. Bardzo dobrą, choć i bardzo drogą inwestycją są zagraniczne studia MBA. Rekrutacja jest tam dużo ostrzejsza niż w Polsce. Trzeba mieć co najmniej kilkuletnie doświadczenie zawodowe i bardzo dobrze znać angielski. Rozmowy kwalifikacyjne są prowadzone telefoniczne lub osobiście przez przedstawicieli uczelni, którzy specjalnie w tym celu przyjeżdżają do Polski. — Chodzi nie tylko o ocenę znajomości angielskiego, ale także o wiedzę i doświadczenie, czyli o to, co kandydat potrafi wnieść w te studia od siebie. Nie zapominajmy, że MBA opiera się w dużej mierze na rozwiązywaniu problemów biznesowych — zwraca uwagę Robert Zduńczyk, absolwent Executive MBA Chicago Graduate School of Business.

 

Firma albo stypendium

Rafał Karski, dyrektor marketingu w Liberty Direct, absolwent MBA na francuskim INSEAD, decyzję o studiach podjął sam. — Ale sfinansowałem je dzięki programowi stypendialnemu szkoły: Creativity in business, którego fundatorem była firma Eli Lilly. Aby je otrzymać, musiałem przygotować pracę na temat kreatywności w biznesie — opowiada Rafał Karski. Stypendium — 35 tys. euro — pokryło koszt nauki. Koszty utrzymania —12 tys. euro — menedżer musiał pokryć z własnej kieszeni. Nie było mu łatwo pogodzić studiowania za granicą z pracą w Polsce. Nauka zajmowała mu po 12-14 godzin na dobę przez 7 dni w tygodniu. Dlatego zrezygnował z pracy i wyjechał na rok do Fontainebleau. Z kolei Robert Zduńczyk jest jednym z pierwszych polskich absolwentów MBA w Chicago. Skończył je 10 lat temu. Dzisiaj jest niezależnym doradcą i wiceprezydentem Klubu Absolwentów Chicago Graduate School of Business. — To był bardzo duży wysiłek — wspomina Robert Zduńczyk. Amerykańska uczelnia podjęła wtedy decyzję o rozszerzeniu działalności w Europie i otworzyła kampus w Barcelonie. Zajęcia odbywały się w Chicago, Barcelonie i Singapurze. Teraz kampus z Hiszpanii jest już przeniesiony do Londynu. — Dziś polskich absolwentów jest 30, a trzy kolejne osoby dołączą do nas w tym roku — mówi Robert Zduńczyk.

 

Cudze chwalicie

Choć nie było łatwo, absolwenci polecają zagraniczne MBA — Renomowane zagraniczne uczelnie stosują ostre kryteria przyjęć i gwarantują wysoki poziom nauczania. A porządne studia nigdy nie tracą na wartości i są istotnym uzupełnieniem doświadczeń zawodowych — zachwala Rafał Karski. Robert Zduńczyk docenia międzynarodowość programu. — Każdy ze studentów, zależnie od swoich doświadczeń, ale także szerokości geograficznej, z której pochodził, miał inne podejście do rozwiązywania problemów biznesowych. A to wiedza i umiejętności nie do przecenienia — twierdzi Robert Zduńczyk. Ważne jest także nawiązywanie międzynarodowych kontaktów biznesowych, które potem procentują. — Co jakiś czas się spotykamy. Gdy ktoś ma jakiś problem, pomagamy. Zdarza się, że współpracujemy. To, że studiowałem na jednej z najlepszych biznesowych uczelni na świecie, ma także wartość dla moich klientów. Kiedy jeden z nich miał problem, pomogłem mu razem z moim hiszpańskim kolegą, menedżerem jednego z tamtejszych banków — wspomina Robert Zduńczyk. Rafał Karski twierdzi, że dyplom INSEAD podniósł jego wartość na rynku pracy. Już w trakcie studiów otrzymał ofertę pracy w L'Oreal w Paryżu, a po ich ukończeniu — propozycje pracy w ramach tzw. networkingu, w tym w Liberty Direct.

 

Źródło: Puls Biznesu


Wyróżnione