Przewodnik edukacyjny
Człowiek uczy się przez całe życie
Polecamy
  • PolBAN - Busines Angels Club
  • linkedin
  • Studia podyplomowe
  • Klub Absolwentów Uniwersytetu Warszawskiego
  • Klub Absolwentów Uniwersytetu Jagiellońskiego
  • merlin.pl - księgarnia internetowa
  • Portal Innowacji
  • Portal Medyczny MEDtube
Wersja do druku

Aktualności

2009-03-27 To mistrzowska liga

W Polsce studia MBA prowadzi kilkadziesiąt uczelni. Ale program programowi nierówny. Dyplom MBA to cenny atut na rynku pracy i dlatego wielu chce go zdobyć.

— Wiedza pozyskiwana podczas takich studiów bezpośrednio przekłada się na konkretne rozwiązania dla firmy. Dzięki temu inwestycja w studia MBA opłaca się również z punktu widzenia pracodawcy. Pomagają one spojrzeć na firmy, w których pracują słuchacze, z innej perspektywy — strategicznie, i bardziej dogłębnie zrozumieć wszystkie istotne aspekty ich funkcjonowania — mówi dr Bogdan Gorczyca, dyrektor ds. programów nauczania i MBA w Polish Open University.

 

Akredytacja, program

W Polsce studia MBA prowadzi już kilkadziesiąt uczelni. Wybór jest więc duży. Jak go dokonać? — Trzeba się przyjrzeć strukturze programu, doświadczeniu oferującej go instytucji i akredytacjom. Liczące się na świecie uczelnie dbają o opinie międzynarodowych instytucji akredytujących, które kontrolują jakość programu: czy przestrzega się standardów nauczania, wprowadza nowe trendy w zarządzaniu itd., a także sprawdzają wykładowców — wylicza prof. Marian Geldner, dyrektor programu Warsaw Executive Master of Business Administration (WEMBA) w SGH. Dr Zbigniew Turowski, dyrektor programu Executive MBA w Szkole Biznesu Politechniki Warszawskiej, radzi potencjalnym kandydatom dowiadywać się także, ile godzin trwa program.

— Rzetelne studia executive MBA to minimum 700 godzin —wyjaśnia Zbigniew Turowski. Uczelnie chwalą się współpracą z zagranicznymi uczelniami. Jak się to przekłada na korzyści dla studenta? —Takie partnerstwo oznacza transfer know-how z zachodnich uczelni i to, że zajęcia prowadzą również ich wykładowcy. W przypadku Szkoły Biznesu PW, która współpracuje z trzema uczelniami, wartością dodaną jest międzykulturowość i szersze, bo anglosaskie, francuskie oraz skandynawskie, spojrzenie na biznes — zapewnia dyrektor programu MBA Szkoły Biznesu PW. Uczelnie starają się na bieżąco przystosowywać program do zmieniającego się otoczenia biznesowego i potrzeb słuchaczy.

— Przez ostatnie trzy lata prowadziliśmy badania, śledziliśmy trendy i zmiany w światowych programach studiów MBA. Na tej postawie i na podstawie uwag studentów oraz firm, delegujących swoich pracowników na te studia, zweryfikowaliśmy i poszerzyliśmy program — mówi Bogdan Gorczyca.

 

W dobrym towarzystwie

Rekrutacja na studia MBA nie jest formalnością. Uczelnie starają się utrzymać renomę swojego programu, dlatego wymagają od kandydatów doświadczenia zawodowego i przepuszczają ich przez gęste sito egzaminacyjne. Istotnym elementem takich studiów jest wymiana doświadczeń między słuchaczami, czyli w gronie polskich i zagranicznych menedżerów. — Kandydaci oczekują, że uczelnia da umiejętność patrzenia na przedsiębiorstwo w sposób strategiczny. Chcą aktualnej wiedzy na temat funkcjonowania przedsiębiorstwa, a także — co nie mniej ważne — możliwości nawiązania rozległych kontaktów z członkami międzynarodowej społeczności MBA—uważa dr Zbigniew Turowski. Żeby studiować w Wyższej Szkole Zarządzania (Polish Open University), trzeba zdać test predyspozycji menedżerskich, egzamin z angielskiego i przejść pomyślnie rozmowę kwalifikacyjną. Kandydaci na studia Warsaw—Illinois Executive MBA na UW oprócz rozmowy kwalifikacyjnej i sprawdzianu z angielskiego przechodzą także matematyczny test rozwiązywania problemów.

— Dbamy o dobór studentów, kierując się zasadą, że o jakości studiów w dużej mierze decydują sami słuchacze. W aktualnie studiującej grupie 60 proc. to członkowie zarządów, dyrektorzy im bezpośrednio podlegający lub właściciele firm, kolejne 30 proc. — menedżerowie średniego szczebla, a tylko 10 proc. to osoby na stanowiskach specjalistów — wymienia dr Tomasz Ludwicki z UW.

 

MBA dobry na kryzys

Czy spowolnienie gospodarcze spowoduje wzrost zainteresowania studiami MBA czy wręcz przeciwnie? Według profesora Mariana Geldnera, amerykańskie doświadczenia pokazują, że kiedy koniunktura gospodarcza się pogarsza, studentów przybywa.

—Wynika to z przekonania, że im lepsze i wyższe kwalifikacje, tym większa szansa na pracę. To rodzaj samoobrony przed zagrożeniami, jakie niesie kryzys, a przede wszystkim przed bezrobociem. Ale w kryzysie ludzie i firmy mają też mniejsze skłonności do wydawania pieniędzy, a MBA sporo kosztuje. Dlatego niektórzy mogą zrezygnować ze studenckich planów. Z drugiej strony— na organizowane przez nas niedawno dni otwarte przyszło więcej chętnych niż do tej pory. Może więc amerykańska prognoza jest słuszna—zastanawia się prof. Geldner.

 

Źródło: Puls Biznesu


Wyróżnione