Przewodnik edukacyjny
Człowiek uczy się przez całe życie
Polecamy
  • PolBAN - Busines Angels Club
  • linkedin
  • Studia podyplomowe
  • Klub Absolwentów Uniwersytetu Warszawskiego
  • Klub Absolwentów Uniwersytetu Jagiellońskiego
  • merlin.pl - księgarnia internetowa
  • Portal Innowacji
  • Portal Medyczny MEDtube
Wersja do druku

Aktualności

2009-05-22 Firmy mogą ograniczyć finansowanie studiów MBA

Na razie zainteresowanie studiami Master in Business Administration (MBA - przyp. aut.) na naszej uczelni jest nawet większe niż rok temu. Jednak może się okazać w okresie wakacyjnym, że wielu kandydatów nie jest w stanie podjąć studiów, bo ich pracodawcy wycofają się z finansowania ich edukacji - przyznaje prof. Witold Orłowski, rektor Szkoły Biznesu Politechniki Warszawskiej, która jako jedyna w Polsce posiada międzynarodową akredytację EPAS dla programów MBA. Niektóre z nich już teraz mówią otwarcie o poważnych problemach.

 

Będzie nieudany debiut?

 - Jesteśmy w trakcie pierwszej rekrutacji na studia MBA, które uruchomiliśmy wspólnie z Colorado State University. Niestety, skutki kryzysu są bardzo widoczne w naszym przypadku - przyznaje prof. dr hab. inż. Lech A. Bukowski, dziekan Wydziału Zarządzania Akademii Górniczo- Hutniczej w Krakowie. - Wstępne ustalenia z potencjalnymi klientami, czyli firmami, które były skłonne wydelegować swoich pracowników na studia i za nich zapłacić, mające miejsce przed kilkoma miesiącami, stały się nieaktualne ze względu na trudną sytuację finansową tych firm. Podobnie jest w przypadku osób prywatnych, które obawiając się obniżenia poziomu dochodów lub nawet utraty pracy, chwilowo rezygnują ze studiów, odsuwając je na lepsze czasy. Zatem grozi nam sytuacja, w której zamiast ostrej selekcji kandydatów, będziemy zmuszeni przesunąć datę rozpoczęcia studiów na późniejszy termin - twierdzi Bukowski.

 

Zainteresowanie daje nadzieję

Wiele szkół na razie nie ma aż tak negatywnych sygnałów od potencjalnych studentów. W przypadku Akademii Leona Koźmińskiego -jak zapewnia jej prorektor prof. Witold Bielecki - chętnych do rozpoczęcia studiów MBA jest mniej więcej tyle samo, co w zeszłym roku. Podobnie jest w przypadku Uniwersytetu Warszawskiego. - Z udziału w tak zwanych dniach otwartych i wykładach otwartych wnioskujemy, że zainteresowanie studiami jest większe niż w latach ubiegłych. Na spotkania przychodzi więcej potencjalnych kandydatów niż w przeszłości - potwierdza Tomasz Ludwicki, zastępca dyrektora Międzynarodowego Centrum Zarządzania Wydziału Zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego.

 

Finansowanie z własnej kieszeni

Przedstawiciele szkół przyznają, że wygląda na to, że firmy mogą w tym roku mniej chętnie sponsorować swoim pracownikom studia MBA. - Niestety, obserwujemy, że więcej osób niż w przeszłości wycofuje się z zamiaru studiowania u nas, bo firma, dla której pracują, odmówiła im sfinansowania studiów - przyznaje prorektor Akademii Leona Koźmińskiego Witold Bielecki. Większość uczelni twierdzi jednak, że problem z finansowaniem studiów może nie być tak duży, jak się może wydawać w związku z generalnym pogorszeniem dostępności kredytów. Dlaczego? Prorektor Akademii Leona Koźmińskiego wskazuje, że więcej kandydatów, niż w latach ubiegłych, planuje finansować studia z własnej kieszeni. Na podobne zjawisko liczy UW. - Na rynku amerykańskim kryzys jest zawsze dobrym czasem dla studiów MBA, bo pracownicy, troszcząc się o swoje miejsca pracy, podnoszą kwalifikacje idąc na takie studia. My też obserwujemy, że w tej chwili jest więcej kandydatów przychodzących do nas z własnej inicjatywy, a mniej osób delegowanych przez firmy - zapewnia Ludwicki. - Otwartą kwestią jest to, czy wpłynie to na strukturę, czy też na liczbę uczestników - dodaje. Poza tym większość uczelni umożliwia kandydatom finansowanie studiów za pomocą długu. - Mamy w ofercie możliwość zaciągnięcia na preferencyjnych warunkach kredytu na sfinansowanie studiów. Dodatkowo osoby posiadające amerykańskie obywatelstwo mogą wystąpić o kredyt na studia w USA - mówi Ludwicki z UW.

Z kolei Szkoła Biznesu PW oferuje kandydatom preferencyjny kredyt w Banku Pekao. - Trzeba jednak przyznać, że nie jest to popularny sposób finansowania studiów MBA - twierdzi prof. Orłowski.

 

Nie wpadną w pułapkę?

Uczelnie oferujące MBA zapewniają, że nie wpadną w pułapkę, z jaką wiąże się dla nich nadejście kryzysu. Jaką? - W okresie kryzysu jest szczególna pokusa, aby przyjmować na studia każdego, kto zapłaci odpowiednią sumę. Prowadzi to jednak z czasem do pogorszenia jakości grupy i w efekcie obniżenia jakości studiów - mówi Ludwicki z UW. W jaki sposób przyjmowanie uczestników bez odpowiedniej wiedzy lub doświadczenia obniża poziom studiów? Ludwicki zapewnia, że około 60 proc. uczestników studiów MBA na Uniwersytecie Warszawskim to osoby na stanowiskach prezesów, członków zarządów i bezpośrednio im podległych, które dodatkowo przeszły przez test matematyczny i logiczny oraz wykazały się znajomością języka angielskiego. - Taki skład grupy zapewnia możliwość uczenia się od uczestników i podnoszenia jakości zajęć przez udział w dyskusji z prowadzącym. Stąd też kluczowe jest, aby nie zmieniać tego, co buduje wartość dla uczestników i podtrzymać jakość oferowanych studiów - podkreśla Ludwicki. - Nie chcemy obniżać jakości studiów, obniżając ich cenę. Pragniemy przede wszystkim przyciągnąć najlepszych kandydatów. Zresztą i tak nie mamy najdroższej oferty, a chyba jednak najlepszą - mówi Orłowski ze Szkoły Biznesu PW. Także prorektor ALK zapewnia, że szkoła nie konkuruje ceną, tylko ofertą, dlatego mimo kryzysu i problemów z finansowaniem nauki, cena studiów się nie zmniejszy.

 

Kryzys naniósł poprawki

Okazuje się, że kryzys finansowy miał już pewien wpływ na szkoły wyższe, w których można zdobyć dyplom MBA, a dokładnie na zmianę programu studiów. - Na pewno zmieniły się wskutek kryzysu niektóre treści programowe - przyznaje Tomasz Ludwicki z UW. Prorektor ALK Witold Bielecki: - Większy nacisk kładziemy w tej chwili na promowanie zasad corporate social responsibility (społecznej odpowiedzialności biznesu - red.) oraz na przedmioty związane z czynnikami ryzyka występującymi w zarządzaniu. Rzeczywiście, dostosowaliśmy nieco program do nowej rzeczywistości - mówi Witold Orłowski, rektor SBPW. - Więcej case studies jest w tej chwili poświęcanych etyce biznesu. Rozbudowaliśmy też treść zajęć o więcej przypadków pokazujących, czego absolutnie nie należy robić w trakcie zarządzania dużym przedsiębiorstwem, szczególnie finansowym - zdradza Orłowski.

Szkoły wstrzymały większe inwestycje

Okazuje się, że kryzys ma wpływ na inwestycje, jakich dokonują szkoły wyższe, oferujące studia MBA. Na przykład, prorektor Bielecki przyznaje, że w związku z kryzysem Akademia Leona Koźmińskiego wstrzymała inwestycje infrastrukturalne. Po chwili dodaje jednak, że nie został ograniczony budżet na wydatki związane z marketingiem i reklamą. - Na te cele planujemy wydać mniej więcej tyle samo, co w ubiegłym roku- informuje Bielecki.

 

Plan B jednak niepotrzebny?

Czy szkoły mają jakiś plan B, na wypadek, gdyby sprawdził się najczarniejszy scenariusz, czyli firmy przestały sponsorować studia, a kandydaci nie chcieli ich sfinansować z własnej kieszeni? - Gdyby mniejsze zainteresowanie studiami MBA utrzymywało się długo, wprowadzimy plan B. Na razie jednak nie ma o tym mowy - twierdzi Orłowski. Nie chce też zdradzić, na czym miałby polegać ten drugi plan. Bielecki nie chce z góry przesądzać, czy rekrutacja wiosenna na semestr jesienny będzie mniej owocna niż w latach ubiegłych. -Aby z pewnością stwierdzić, czy kryzys rzeczywiście wpłynie na zmniejszenie się liczby kandydatów, trzeba poczekać na zakończenie rekrutacji, które będzie miało miejsce na początku października - podsumowuje Bielecki. Czy może się powtórzyć sytuacja z lat 2003-2004, kiedy to -na skutek spowolnienia gospodarczego - liczba kandydatów na studia MBA spadła, a w rezultacie zmalała także, o blisko 50 proc.w porównaniu z latami 1998-1999, liczba przyjętych na studia? - Wydaje mi się, że nie. Polska gospodarka jest teraz inna niż wtedy, mocniejsza. Inna jest też mentalność ludzi kierujących firmami. Cięcie kosztów nie dotknie w tak radykalny sposób kapitału ludzkiego, jak to miało miejsce wtedy - podsumowuje prof. Orłowski.

 

Źródło: Parkiet Dodatek


Wyróżnione