Przewodnik edukacyjny
Człowiek uczy się przez całe życie
Polecamy
  • PolBAN - Busines Angels Club
  • linkedin
  • Studia podyplomowe
  • Klub Absolwentów Uniwersytetu Warszawskiego
  • Klub Absolwentów Uniwersytetu Jagiellońskiego
  • merlin.pl - księgarnia internetowa
  • Portal Innowacji
  • Portal Medyczny MEDtube
Wersja do druku

Aktualności

2009-06-17 Nowe wyzwania dla MBA

Słuchacze, którzy tej jesieni rozpoczną studia MBA na uczelniach w USA, Europie Zachodniej czy w Polsce, mogą być pewni jednego - w programach na pewno nie zabraknie zajęć z etyki. Zajęć, a nie tylko wykładu dodanego dla politycznej poprawności. Więcej będzie też zagadnień finansowych. - W czasach kryzysu inżynieria finansowa nabiera nowego znaczenia - wyjaśnia Witold Bielecki z Akademii Leona Koźmińskiego, która na studiach MBA zwiększyła zakres przedmiotów finansowych i dodała zajęcia z CSR. Prof. Witold Orłowski, rektor Szkoły Biznesu Politechniki Warszawskiej, ocenia, że na razie większość uczelni wprowadziła pewne zmiany ad hoc. Na poważne przebudowanie programów, według nowej filozofii nauczania menedżerów, potrzeba dwóch - trzech lat. Ale kolejne zmiany w edukacji menedżerskiej na świecie nastąpią. - Czujemy się odpowiedzialni, bo to my uczyliśmy dzisiejszych menedżerów, ale nie winni, gdyż uczyliśmy ich dobrych rzeczy. Będziemy jednak winni, jeśli nic nie zmienimy w menedżerskiej edukacji - podkreślał prof. Jean- -Pierre Helfer, dyrektor generalny Audencia Nantes Ecole de Management, podczas niedawnego spotkania z dziennikarzami. Jego zdaniem w programach MBA nie mniej ważny niż większa dawka etyki jest większy nacisk na międzykulturowe i interdyscyplinarne umiejętności menedżerów. Jak podkreśla prof. Orłowski, takie kwestie jak społeczna odpowiedzialność biznesu, rola menedżerów w społeczeństwie czy ich długookresowa odpowiedzialność za rozwój firmy staną się istotną częścią programów MBA, gdzie ostatnio mantrą była efektywność i ograniczanie kosztów. –

Zarządzania trzeba uczyć od nowa. To wymaga przemyślenia, innego ułożenia programu, w którym poszczególne bloki się uzupełniają. Nie wystarczy dodatkowy wykład z etyki - podkreśla Witold Orłowski. Tym bardziej, że zmienia się też podejście słuchaczy. Pod koniec maja jedna piąta z 800 tegorocznych absolwentów Harvard Business School podpisała przygotowaną z inicjatywy samych studentów „Przysięgę MBA", w której zobowiązują się postępować etycznie i nie forsować swych ambicji kosztem innych. Jesienią 2008 r. na HBS powstał specjalny zespół, który ma zbadać, w jakim stopniu to program nauki sprawił, że menedżerowie z dyplomem Harvardu mieli problemy z zarządzaniem ryzykiem.

Jean-Pierre Helfer zwraca uwagę na inny problem. - Metoda case studies umarła, bo większość przykładów, na których uczyli się nasi studenci, dziś jest nieaktualna. 80 proc. slajdów trzeba wyrzucić do kosza. Zmieniamy zawartość programów i zmieniamy kadrę - podkreśla dyrektor Audencia. Inga Tymińska z firmy doradczej EduBroker twierdzi, że na zmianę w programach MBA będzie miała też wpływ zmiana w podejściu firm do szkoleń i edukacji menedżerskiej. - Wiele firm przykłada teraz dużo większą wagę do kształcenia swej kadry. Nie traktuje już studiów MBA jako bonusu dla talentów. Teraz wysyła się na studia tych, którzy zapewnią największy zwrot tej inwestycji - twierdzi Inga Tymińska. Rosną też oczekiwania samych słuchaczy, wśród których przybywa osób płacących za studia z własnej kieszeni. W tej grupie są menedżerowie, którzy wrócili z kilkuletnich kontraktów za granicą albo stracili pracę, a teraz przerwę w karierze (i pieniądze z odprawy) chcą wykorzystać na podwyższenie swych kwalifikacji. - To bardziej doświadczeni i wymagający słuchacze - ocenia Witold Bielecki z Akademii Koźmińskiego i dodaje, że wzrost liczby studentów, którzy sami płacą za MBA, wyrównał tam spadek liczby „firmowych kandydatów".

 

Źródło: Rzeczpospolita


Wyróżnione