Przewodnik edukacyjny
Człowiek uczy się przez całe życie
Polecamy
  • PolBAN - Busines Angels Club
  • linkedin
  • Studia podyplomowe
  • Klub Absolwentów Uniwersytetu Warszawskiego
  • Klub Absolwentów Uniwersytetu Jagiellońskiego
  • merlin.pl - księgarnia internetowa
  • Portal Innowacji
  • Portal Medyczny MEDtube
Wersja do druku

Aktualności

2009-08-21 Mniej chętnych na studia MBA

Rekrutacje na studia MBA jeszcze trwają, ale wszystko wskazuje na to, że kryzys odebrał wielu osobom szansę na ten rodzaj wykształcenia. Uczelnie, które oferują programy MBA, przyznają, że choć zainteresowanie tymi studiami jest nadal duże, to ceny odstraszają potencjalnych kandydatów — zwłaszcza tych, którzy liczyli na dofinansowanie od firm.

 

Zbyt drogo

Jacek Kosmowski z biura WEMBA (Warsaw Executive Master of Business Administration) informuje, że w porównaniu z poprzednim rokiem chętnych jest mniej, choć pierwszy etap rekrutacji na to nie wskazywał. Zainteresowanie studiami było większe niż w zeszłym roku. Dużo osób zgłaszało się do biura i pytało o ofertę. Ale na egzaminie wstępnym pojawiło się znacznie mniej kandydatów. Poważny problem z powodu braku chętnych ma też Uniwersytet Gdański. Kandydatami na studia MBA są głównie osoby, które liczą na pomoc finansową swoich pracodawców. Chociaż więc w pierwszej turze rekrutacji zgłosiła się podobna liczba chętnych do tej co w zeszłym roku, to deklaracji podjęcia studiów jest znacznie mniej niż w latach poprzednich. I to o tyle, że nie wiadomo, czy tegoroczna edycja w ogóle ruszy. Do zakończenia rekrutacji pozostały trzy tygodnie, a na razie nie zebrała się grupa 20 chętnych. A właśnie tylu kandydatów uniwersytet przyjmuje na swoje studia MBA. Karolina Zielińska z biura programu MBA podkreśla, że sytuacja jest nietypowa, bo zagrożenie, że nie zgłosi się wymagana liczba chętnych, zdarzyło się pierwszy raz w historii tych studiów na Uniwersytecie Gdańskim. — Problemem jest cena. Wielu naszych słuchaczy korzysta z dofinansowania swoich firm. Niewielu stać na samodzielne sfinansowanie studiów, a firmy teraz wymawiają się kryzysem — wyjaśnia Karolina Zielińska. Aż takich kłopotów nie ma WIEMBA (Warsaw - Illinois Executive MBA). Co prawda w związku z kryzysem zainteresowanie studiami i tutaj jest mniejsze, jednak Tomasz Ludwicki, p.o. dyrektor Warsaw-Illinois Executive MBA podkreśla, że najważniejsze, iż jakość kandydatów się nie zmieniła. — Spełniają wszystkie nasze oczekiwania. W obecnej sytuacji niektórzy decydują się na obniżenie wymagań, a to ryzykowne, bo w rezultacie na studia przychodzą ci, których na nie stać, a nie ci, którzy spełniają warunki. No a to rzutuje na jakość końcową wykształcenia — mówi Tomasz Ludwicki. Mimo kryzysu wielu kandydatów na studia WIEMBA nadal korzysta z dofinansowania przez pracodawców. Liczba słuchaczy, którzy sami płacą za studia, wzrosła, ale nie jest to drastyczna zmiana. — Uważamy, że studia MBA zawsze są inwestycją. Dobrze, jeżeli firma w niej uczestniczy — podkreśla Tomasz Ludwicki.

 

Niektórzy nie narzekają

Tendencje, które dostrzegają niektóre uczelnie, zdają się nie dotyczyć prywatnej Wyższej Szkoły Zarządzania—Polish Open University (POU) w Nowym Sączu. — Nie widać trendu, który sugerowałby, że kandydatów będzie mniej niż dotychczas. Spodziewamy się, że tradycyjnie najwięcej deklaracji wpłynie w ostatnich dwóch tygodniach — twierdzi Rafał Piętka z POU. Przedstawiciele szkoły informują, że nie zmieniła się też liczba firm, które opłacają pracownikom studia. Przekonują, że w dobie ograniczania budżetów szkoleniowych najlepsi pracownicy wciąż mogą liczyć na to, że pracodawca będzie inwestował w ich rozwój. Według nich to dowód, że ukończenie najlepszych programów MBA posiadających międzynarodowe akredytacje, których w Polsce jest zaledwie kilka, wciąż daje szansę na podwyższenie wynagrodzenia i warto w nie inwestować również, a może przede wszystkim, w czasie kryzysu.

 

Kryzys motywuje

WIEMBA od nowego roku akademickiego szykuje dużą zmianę programową. Na każdym przedmiocie prowadzona będzie dyskusja o roli etyki w zawodzie menedżera. Na zajęciach omawiane będą kwestie etyczne, np. w formie case'ów. Do tej pory etyka traktowana była jako dodatkowy aspekt. Teraz ma się to zmienić. — Nasza decyzja o włączeniu do zajęć dyskusji na temat etyki j jest pochodną tego, co ostatnio wydarzyło się w gospodarce. Kryzys pokazał, że wartość etyki postrzeganej tak jak do tej pory jest ograniczona — wyjaśnia Tomasz Ludwicki. Dyrektor Warsaw -Illinois Executive MBA informuje, że celem programu WIEMBA jest dostarczenie słuchaczom warsztatu służącego do podejmowania decyzji strategicznych. Tak, by były podejmowane w sposób kompetentny. — To bardzo ważne, gdyż 60 proc. naszych słuchaczy to prezesi lub osoby bezpośrednio podlegające prezesom. Na co dzień stają przed koniecznością podjęcia takich decyzji i korzystają z tego warsztatu. Dlatego wymiar etyczny jest tak istotny — wiąże się z nim odpowiedzialność społeczna — podkreśla Tomasz Ludwicki. Nowości do swojego programu wprowadza też POU. W kolejnej edycji pojawi się moduł Emerging Market Dynamics, który tłumaczy różnice ekonomiczne, polityczne, kulturowe rynków wschodzących, a także dotyczące działalności biznesowej, podejmowanej w konkretnym otoczeniu w krajach Europy Środkowej i Wschodniej. W nowym roku akademickim w Warszawie, we Wrocławiu i w Krakowie szkoła będzie też prowadziła dla wszystkich chętnych bezpłatne warsztaty stacjonarne z elementami zajęć MBA.

 

Źródło: Puls Biznesu


Wyróżnione