Przewodnik edukacyjny
Człowiek uczy się przez całe życie
Polecamy
  • PolBAN - Busines Angels Club
  • linkedin
  • Studia podyplomowe
  • Klub Absolwentów Uniwersytetu Warszawskiego
  • Klub Absolwentów Uniwersytetu Jagiellońskiego
  • merlin.pl - księgarnia internetowa
  • Portal Innowacji
  • Portal Medyczny MEDtube
Wersja do druku

Aktualności

2009-09-07 Fachowiec z dwoma dyplomami

Edyta Janczak od kilku lat pracuje w dziale kadr w jednej z dużych warszawskich firm. Przez ostatnie dwa lata - jak sama przyznaje - była tylko specjalistą ds. zatrudnienia. Jej marzeniem było zostać kierownikiem działu. By je zrealizować musiała spełnić wymogi stawiane przez firmę, m.in. kilkuletnie doświadczenie i odpowiednie studia. Tylko że w czasach kryzysu jej pracodawca wstrzymał większość szkoleń i dopłat do podnoszenia swoich kwalifikacji. To nie przeszkodziło ambitnej kadrowej. Za własne pieniądze opłaciła studia podyplomowe. Wybrany kierunek - zarządzanie zasobami ludzkimi - kosztował ją 8 tys. zł. - Liczyłam, że mój upór zostanie doceniony, a drugi dyplom i nowa specjalizacja pozwolą mi szybko awansować - mówi Edyta. Plan się opłacił. Obecna szefowa wkrótce odchodzi na emeryturę, sama poleciła swoją pracownicę na swoje miejsce, a dyrekcja ją zaakceptowała. Edyta, choć jeszcze nie została kierownikiem, już namówiła kilka koleżanek, by dokształcały się na studiach podyplomowych. Przekonuje, że gdy tylko obejmie dział HR, każdy z pracowników otrzyma dofinansowanie na podniesienie kwalifikacji. Z zawodowego awansu cieszy się także jej siostra Zofia, do niedawna pracownik jednego z warszawskich banków. Gdy zaczynała pracę w banku, zauważyła, że na stołecznym rynku jest duże zapotrzebowanie na specjalistów ds. wyceny nieruchomości. Dlatego zdecydowała się na podyplomowe studia. Po studiach odbyła staż, a po uzyskaniu licencji rzeczoznawcy majątkowego założyła własną działalność gospodarczą. - Dziś zarabiam dużo więcej niż w poprzedniej pracy - cieszy się Zofia. Jej zdaniem nawet duże koszty studiów (4 tys. zł za semestr) bardzo szybko się zwracają.

Radości z wyboru studiów podyplomowych nie kryją również inni pracownicy, którzy niedawno zdecydowali się na nową specjalizację. Maria Węsierska po ukończeniu 5-letnich studiów magisterskich w Instytucie Orientalistycznym na Uniwersytecie Warszawskim rozpoczęła naukę w Podyplomowym Studium Public Relations organizowanym przez UW, PAN i Instytut Rozwoju Biznesu. Pomimo tego, że zostało jej jeszcze kilka miesięcy do otrzymania dyplomu, Maria już dziś przyznaje, że to właśnie studia podyplomowe zainspirowały ją do poszukiwań nowych wyzwań i zmian w życiu. - One nie tylko poszerzyły moją wiedzę dotyczącą dziedziny PR-u, ale także nauczyły problemowo patrzeć na działania podejmowane w branży. I przede wszystkim dały mi pewność w pracy i poczucie jej zasadności. Jednocześnie dzięki nim poznałam wiele osób z branży, z którymi godzinami potrafię rozmawiać o PR-owych przypadkach - przyznaje Maria Węsierska.

 

A podyplomówki kuszą

 

W centrum Warszawy jedna z uczelni wyższych wywiesiła na budynku mieszkalnym duży baner, w którym zachęca do podjęcia nauki na studiach podyplomowych. Kilkaset metrów dalej uwagę przyciąga reklama zachęcająca do studiowania na nowym kierunku - geoturystyce. Zdaniem naszych rozmówców uczelnie na nowo rozpoczęły rywalizację o kandydatów. Powód? Progi uczelni przekracza coraz mniej kandydatów. Potwierdzają to statystyki. Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że w przyszłym roku liczba studentów zmniejszy się o kilkaset tysięcy. Winny ma być niż demograficzny, który wkracza na polskie uczelnie. Dlatego uczelnie zachęcają pracowników do studiów podyplomowych, przedstawiając bardzo bogatą ofertę. A jest o kogo walczyć. W ostatnich latach uczelnie podyplomowe kończyło prawie 160 tys. osób rocznie.
W czym dziś mogą wybierać? Repertuar jest imponujący. W Płocku np. możemy zgłębiać tajniki Unii Europejskiej i wykorzystywania funduszy unijnych. Z kolei Uniwersytet Warszawski oferuje m.in. naukę języka migowego czy też studia varsavianistyczne. Nietypowe kierunki ma w ofercie np. warszawska Szkoła Wyższa Psychologii Społecznej. Studenci podyplomówki przez dwa semestry mogą poznać wzorce płci i ról płciowych. Zajęcia obejmują m.in. kobiecą i męska seksualność w perspektywie społeczno-kulturowej oraz płeć w polityce i na rynku pracy. Nowe kierunki oferuje także Uniwersytet Ekonomiczny we Wrocławiu. Zajęcia zaczynają się już 24 października. Jakie nowości przygotowała uczelnia? Na podyplomówce można zdobyć umiejętności w akademii profesjonalnej sprzedaży, akademii nowoczesnego prawnika, a nawet w mediacjach w biznesie i zarządzaniu parafiami.

 

W poszukiwaniu nowego doświadczenia

 

Jeszcze do niedawna studia podyplomowe najczęściej wybierały osoby, które planowały swoją karierę zawodową już na studiach. Dziś sytuacja się zmieniła. Poza tym kryzys gospodarczy sprawił, że wiele firm musiało mocno zredukować zatrudnienie. Przez to na popularne podyplomówki decydują się nie tylko dwudziestoparolatkowie. Olbrzymie zainteresowanie studiami podyplomowymi widać m.in. na forach internetowych.
"Czy ktoś w wieku 45+ korzystał z dopłaty do studiów podyplomowych oferowanych przez Urząd Pracy? Czy jest to realne, czy też jest to procedura nie do przejścia?" - pyta na forum Gazeta.pl internauta o nicku gość. Inny forowicz Marek pisze: "Kończę elektronikę. Czy mogę podjąć studia podyplomowe z dziedziny ekonomii lub finansów (na innym wydziale)? Czy jestem skazany tylko i wyłącznie na studium techniczne narzucone przez mój wydział?". Internauci podpowiadają sobie najlepsze rozwiązania, m.in. który kierunek wybrać, jaką można mieć po nim pracę, ile można zarobić.

W połowie sierpnia forowiczka o nicku Tas radziła się internautów - czy warto kończyć roczne studia podyplomowe z zarządzania jakością (wprowadzanie procedur ISO). "Jakie jest zapotrzebowanie na takich specjalistów? Dodam, iż jestem mikrobiologiem i pracuję w laboratorium chemicznym, ale chcę się przekwalifikować" - pytała w sieci.

Zdaniem head hunterów w najbliższych latach moda na drugi dyplom będzie jeszcze większa. - Studia podyplomowe stały się bardzo modne wśród pracowników. Mamy coraz więcej osób, które mogą pochwalić się w swoich życiorysach, że mają więcej niż jedną specjalizację. Nowi kandydaci chcą być coraz lepsi, także od tych osób, które już pracują - mówi Marek Suchar z IPK, firmy zajmującej się doradztwem personalnym. Dlaczego tak się dzieje? - Nowi kandydaci chcą bardzo szybko awansować lub objąć wyższe stanowisko. Poza tym dzięki studiom podyplomowym mogą bez większych przeszkód zmienić kierunek pracy, przekwalifikować się i robić coraz ambitniejsze projekty w swoich firmach - przekonuje.

Zgadza się z nim Paweł Kraszewski, doradca klienta jednego z warszawskich banków. - Zawsze interesował mnie sektor bankowy i z nim chciałem związać swoją przyszłość. Dlatego po skończeniu studiów ekonomicznych na Uniwersytecie Gdańskim rozpocząłem studia podyplomowe bankowość hipoteczna i rynek nieruchomości na Uniwersytecie Warszawskim - mówi. - Dzięki nim nie tylko lepiej poznałem zasady funkcjonowania branży nieruchomości i banków, ale także zdobyłem wiele cennych kontaktów, które pozwoliły mi dostać lepszą pracę - dodaje.

 

 

Źródło: Gazeta Wyborcza


Wyróżnione