Przewodnik edukacyjny
Człowiek uczy się przez całe życie
Polecamy
  • PolBAN - Busines Angels Club
  • linkedin
  • Studia podyplomowe
  • Klub Absolwentów Uniwersytetu Warszawskiego
  • Klub Absolwentów Uniwersytetu Jagiellońskiego
  • merlin.pl - księgarnia internetowa
  • Portal Innowacji
  • Portal Medyczny MEDtube
Wersja do druku

Aktualności

2009-09-11 Te studia to mile widziany dodatek

Jakie znaczenie ma dla pracodawców to, czy kandydat na pracownika ma dyplom MBA? — Menedżerowie z takim dyplomem są lepiej postrzegani zarówno przez headhunterów, jak i przez pracodawców. Ale rzadko w ofertach pracodawców pojawia się wymaganie jego posiadania. Tylko wfirmach z branży usług profesjonalnych, np. prawnych czy audytorskich, jest on częściej wymieniany jako konieczny — mówi Agnieszka Maciejewska z Neumann Leadership Poland. Zdaniem Romana Wojtali, prezesa firmy doradztwa personalnego CBI Astroman, dyplom MBA nie otwiera drzwi do zawodowego raju. Jego znaczenie polega jedynie na tym, że jest większe prawdopodobieństwo, iż absolwent MBA poradzi sobie z zarządzaniem zespołem zadaniowym lub wydzieloną strukturą organizacyjną, gdy nie ma jeszcze żadnego doświadczenia menedżerskiego. — Pracodawcy znają już różnicę między jakością i przydatnością w praktyce zawodowej studiów typu MBA i Executive MBA. Doskonale wiedzą, że studia MBA są tylko zwykłymi studiami magisterskimi w zakresie zarządzania, porządkującymi wiedzę teoretyczną przydatną potem w biznesie i są przeznaczone dla młodych absolwentów innych kierunków studiów, na przykład technicznych, medycznych, humanistycznych — uważa Roman Wojtala. Korporacyjna kariera Dystans, z jakim pracodawcy traktują dyplomy MBA, może wynikać z ogromnej liczby programów uczelni w kraju i za granicą. —Pracodawcom niejednokrotnie trudno zweryfikować jakość studiów, a co za tym idzie — kompetencje absolwenta. Dyplom dyplomowi nierówny. Dlatego ceni się przede wszystkim te, które zostały zdobyta na prestiżowych zagranicznych uczelniach. Nauka w międzynarodowym środowisku, wymiana doświadczeń z zagranicznymi menedżerami, a przede wszystkim kontakty zdobyte podczas tych studiów są ważne nie tylko dla samych słuchaczy, ale także dla firm, dla których menedżer będzie pracował lub już pracuje — zauważa Agnieszka Lalik-Mielczarek z firmy doradztwa personalnego Crawford Group. Z drugiej strony — w międzynarodowych firmach dyplom MBA to jeden z fundamentów polityki zarządzania talentami. Z takim dokumentem łatwiej w korporacji o awans, wyższe, czasem międzynarodowe, stanowisko. Studia MBA są również panaceum, po które sięgają specjaliści personalni, gdy kandydat na stanowisko menedżerskie nie ma studiów biznesowych, lecz techniczne, medyczne czy humanistyczne. Pracodawcy nie są też —jak to bywało w czasach koniunktury — skłonni dofinansowywać pracownikom studiów. — Teraz toczy się bitwa o przetrwanie na rynku. Wszelkie tak zwane złote kajdanki, czyli między innymi opłacane przez pracodawcę kosztowne studia MBA, pod warunkiem odpracowania w firmie kilku lat po ich ukończeniu, zostały odłożone na lepsze czasy—twierdzi Roman Wojtala Kto poszukiwany Wśród menedżerów, którzy znajdują się w bazie firmy headhunetrskiej Neuman Leadership Poland, około 30 proc ma dyplom MBA Czy to dużo, czy mało? — Obserwujemy tendencję wzrostową. Menedżerowie, którzy mają przerwę w karierze zawodowej, wychodzą z założenia, że odbyte w tym czasie studia MBA to wartość dodana. Nie podnoszą wartości rynkowej kandydata, ale przynajmniej nie traci on czasu, zdobywa lub porządkuje swoją wiedzę biznesową. To dla potencjalnego pracodawcy dowód, że kandydat chce się rozwijać, ma silną motywację, jest ukierunkowany na podnoszenie kwalifikacji. Ale nie do przecenienia jest także tworzony podczas studiów networking, czyli sieć kontaktów. Dzięki nim niejeden menedżer znalazł pracę — informuje Agnieszka Maciejewska. Jeśli MBA nie przekonuje pracodawców do kandydatów, to na jakie kwalifikacje menedżerskie jest w takim razie zapotrzebowanie? — Rynek oczekuje od kandydatów innego niż podczas silnej gospodarki zestawu kompetencji. Szuka osób o niestandardowych pomysłach na rozwiązywanie problemów. Takich, które mają doświadczenie z różnych firm w wychodzeniu z trudnych sytuacji. W cenie są ci, którzy osiągnęli sukces i nie poddali się mimo recesji w 2001 roku. Firmy poszukują odważnych doświadczonych menedżerów, którzy powiedzą „poszukam sposobu by to zrobić", a nie: „tego się nie da zrobić"— stwierdza Agnieszka Lalik- -Mielczarek. Roman Wojtala z kolei podkreśla, że jest zapotrzebowanie wyłącznie na kwalifikacje wynikające z doświadczenia zawodowego, poparte ewidentnymi sukcesami na trudnym rynku międzynarodowym, w konkretnej grupie produktowej lub inwestycyjno-projektowo- wdrożeniowej. Najlepiej, gdy menedżer w pełni odpowiadał za swoje decyzje — całym swoim majątkiem prywatnym — i odnosił wymierne sukcesy. ***** Teraz to zbytek: Wszelkie tzw. złote kajdanki, czyli między innymi opłacane przez pracodawcę kosztowne studia MBA, pod warunkiem odpracowania w firmie kilku lat po ich ukończeniu, zostały odłożone na lepsze czasy — twierdzi Roman Wojtala, prezes CBI Astroman.

 

Źródło: Puls Biznesu


Wyróżnione